To co się stało w Mińsku rok temu jest tragedią, ale czy na pewno wiadomo, że to oni zrobili? Nie ma żadnych dowodów tylko poszlaki. Dlaczego obrońcy nie mogli się z nimi kontaktować. To może być tylko w państwie totalitarnym, gzie rządy sprawuje dyktator. Łukasznka musi sobie zdać sprawę, jak dyktatorzy kończą. Jeżeli nie zna historii to niech poczyta, chyba że jest analfabetą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz